niedziela, 16 grudnia 2012

23. Podaruj mi swój uśmiech

Lucy otworzyła swoje zaspane oczy, przeciągła się i rozejrzała po pokoju, miała niesamowicie dobry humor. Przypomniały jej się wszystkie wydarzenia, z tej nocy, przecież był u niej Natsu. Całowali się, było wspaniale, wrócił i nic mu nie było. Zerwała się na równe nogi i przeszukała wszystkie pomieszczenia, nigdzie go nie było, a co jeśli to był tylko sen, piękny i realny, nie. Czuła go, smak jego ust, ciepło ciała, to było zbyt realne aby mogło być fikcją. Ubrała się i ruszyła w stronę gildii, przechodziła ulicami rozglądając się za różowowłosym chłopakiem, niestety nigdzie go nie widziała. Opuściła głowę i wbiła wzrok w swoje nogi.
- LUCYY! - usłyszała znajomy głos, odwróciła się i ujrzała biegnącego w jej stronę Dragneela z szerokim uśmiechem na twarzy, który po chwili zagościł także na jej ustach, jednak miała rację. Fikcja była prawdą - wyspałaś się? - zapytał.
- Tak, czuję się wyśmienicie - odpowiedziała i podarowała mu szybkiego buziaka w policzek, objął ją ramieniem i dalej spacerowali, słońce oświetlało ich twarze, było gorąca, Natsu nie czuł różnicy, ale Lucy tak. Nie dość, że słońce przygrzewało to jeszcze Salamander był niesamowicie ciepły, ale nie przeszkadzało jej to - ale przygrzewa - westchnęła.
- Masz rację, od tego robię się głodny - zażartował, oboje zaśmiali się, już dawno nie słyszała jak żartował, zbyt wiele się wydarzyło. Pragnęła aby teraz mieli spokój, chciała go mieć obok siebie, bez obawy, że go straci. Czuła, że wrócił ten Natsu jakiego poznała i kochała - co ty na to, żebym cię wrzucił do wody?
- Zapomnij skarbie - odpowiedziała z uśmiechem.
Czuł, że dzisiaj nie był zwykły dzień, ale nie mógł sobie przypomnieć co to za okazja, z resztą nawet nie wiedział jaka jest data, nie obchodziło go to. Blondwłosa dojrzała na wystawie jednego ze sklepów złoty naszyjnik w kształcie serca, pociągnęła chłopaka za rękę w jego stronę.
- Ale śliczny - zachwycała się - musimy wybrać jakieś zlecenie, nie mam na czynsz za ten miesiąc - przypomniała sobie. Dragneel spoglądał na biżuterię, a później na blondwłosą, widział że go chciała - no dobra chodźmy do gildii.
- Idź, za chwilę przyjdę - odpowiedział, dziewczyna posłuchała go i zadowolona ruszyła w stronę Fairy Tail. Różowowłosy wszedł do sklepu i podszedł do lady.
- Przepraszam, ile kosztuje ten naszyjnik? - zapytał sprzedawcę wskazując na przedmiot, ten wziął go do ręki.
- 10 000 - odpowiedział.
- Biorę - nie zastanawiał się nad odpowiedzią, jeśli miało to uszczęśliwić jego ukochaną, cena nie grała roli. Wyjął z kieszeni oszczędności, sprzedawca zapakował naszyjnik w czarne pudełko z różową kokardą, Salamander schował zakup do kieszeni i wyszedł - dziękuję

 *  *  *

- Witam wszystkich - Heartfillia weszła do gildii z szerokim uśmiechem, cała promieniała, spojrzeli na nią.
- Z czego się tak cieszysz? - zapytał Fullbuster.
- Natsu wrócił - odpowiedziała.
- Jak to? - zdziwiła się Erza. Dziewczyna wolała pominąć sytuację jej w domu, chociaż  było tak fajnie, że miała ochotę do wykrzyczeć całemu światu.
- Spacerowaliśmy przed chwilą, powiedział że za chwilę przyjdzie
- Wrócił w sam raz - odezwała się Mirajane.
- W sam raz na co? - blondwłosa zupełnie nie wiedziała o co chodzi.
- Faktycznie to dzisiaj - dodała Lisanna.
- Ktoś mi powie o co chodzi?! - powoli traciła cierpliwość.
- Natsu ma dzisiaj urodziny - uśmiechnęła się Mira.
- Naprawdę?! Tak właściwie to ile on ma lat? - była zaskoczona, ale rzeczywiście, niby wiedziała o nim wszystko, ale w sumie nic.
- Dzisiaj skończy 19 - odpowiedziała Scarlet. Teraz jakby dzieliły ich dwa lata ona wciąż miała 17, po prostu jej święto było kilka miesięcy później. Nie miała dla niego żadnego prezentu, co miała robić ?
- Czyli świętujemy dzisiaj urodziny Natsu! - oznajmił Makarov, wszyscy ucieszyli się i według planu najstarszej Strauss zaczęli ozdabiać pomieszczenie, mieli mało czasu. Akurat skończyli, kiedy drzwi do gildii otworzyły się a w nic pojawił się Dragneel.
- WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO! - krzyknęli jego przyjaciele. Zdziwił się, ale po chwili oprzytomniał. Przecież dzisiaj miał urodziny. Wyszczerzył białe kły w szerokim uśmiechu.



- Dzięki - odpowiedział zadowolony.
- Twoje zdrowie Natsu - krzyknęła Cana trzymając w ręku kufel piwa, które po chwili wypiła duszkiem jak na Alberone przystało.
- Wszystkiego najlepszego piecyku - uśmiechnął się Gray.
- Dzięki bałwanie
- Moje najszczersze życzenia - ''przytuliła'' go Erza do swojej zbroi ciut za mocno. Lucy podbiegła do niego i mocno przytuliła, składając na jego ustach namiętny pocałunek, który odwzajemnił. Wszyscy spojrzeli na nich i otworzyli szeroko oczy. Canie wypadło sake z ręki, magowi lodu zabrakło słów, natomiast Mira uśmiechnęła się zadowolona, że w końcu są razem.
- T-t-to dopiero mężczyzna...chyba - zająknął się Elfman.
- To takie słodkie - oznajmiła Levu rumieniąc się.
- Wszystkiego najlepszego kochanie - powiedziała Heartfillia.
- Już to mam - dodał zadowolony. Miał przy sobie swój najcenniejsze skarb, wszystko co sprawiało, że był szczęśliwy, miał Lucy.
- Tego się nie spodziewałam - speszyła się Tytania.
- Pijemy za nową parę ! Lucy i Natsu ! - krzyknął mistrz.
- Szubi-dubi-du - na scenie pojawił się Gajeel, ''śpiewając'' swoją słynną piosenkę, ale po chwili z niej zniknął od ciosu Salamandra.
- Zamknij się! - uderzył do pięścią w twarz.
- Zapomnij, że ci powiem wszystkiego najlepszego Salamandrze! 
Krzyknął obrażony Żelazny Smoczy Zabójca.
- Właśnie to powiedziałeś - różowowłosy spojrzała na Redfoxa jak na idiotę, którym według niego był. Wszyscy się świetnie bawili, żartowali, pili, śmiali. Lucy wraz z Natsu siedzieli przy stoliku.
- Nie mam dla ciebie prezentu - powiedziała smutno.
- Ja mam dla ciebie - uśmiechnął się szeroko. Wyciągnął z kieszeni czarne pudełko i wręczył je blondwłosej, spojrzała na niego zdziwiona. Przecież to on miał urodziny, a dawał prezent jej ? Naprawdę był nieprzewidywalny. Otworzyła pudełko, a na jej ustach pojawił się szczery uśmiech, ujrzała piękny, złoty naszyjnik w kształcie serca, kiedy go zobaczyła jej oczy aż zabłysły. Przytuliła chłopaka i obdarzyła całusem w usta.
- Jesteś kochany, dziękuję - nie mogła wyjść z zachwytu. Dragneela uszczęśliwiała jej radość, to był dla niego idealny prezent od swojej ukochanej, nie więcej mu nie było trzeba. Chwycił biżuterię i usiadł za jej plecami zapinając podarunek na jej długiej szyi - ale to ty masz dzisiaj urodziny - dodała.
- Prezentem dla mnie jest twój uśmiech - odpowiedział. Spojrzała na wisiorek i jeszcze raz bardzo mocno go przytuliła, była teraz taka szczęśliwa - otwórz go - dziewczyna zdziwiła się, ale rzeczywiście, dało się go otworzyć, kiedy to zrobiła ujrzała palący się w nim płomień w takim samym kształcie jakim był, w jej brązowych oczach pojawiło się jego odbicie, ten ogień był niesamowicie ciepły, nie gasł, dawał jej poczucie bezpieczeństwa i miłości - to mój ogień - oznajmił, spojrzała na Dragneela, naszyjnik był magiczny, tak samo jak ich świat.
- Dobra czas wznieść toast za solenizanta - krzyknął Makarov, wszyscy unieśli w górę kieliszki z szampanem, tylko Cana miała butelkę. Stuknęli się kieliszkami i wypili ich zawartość. Każdy się uśmiechał. Kiedy wybiła północ Mira poprosiła aby wszyscy wyszli przed budynek gildii, wskazała różowowłosemu aby stanął na bloku z lodu, który zapewnie stworzył Gray, tak też zrobił, chciał wziąć ze sobą Lucy, ale ta zaprzeczyła, siadł na wyznaczonym miejscu i spojrzał w niebo, nagle zaczęły się na nim pojawiać przepiękne kolory dopełniające magię tej nocy i nadające gwieździstemu niebu jeszcze więcej blasku. Wyglądało to jak fajerwerki, spojrzał w dół, każdy użył swej magii aby je stworzyć, ułożył się z nich napis 'WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO NATSU'. Uśmiechnął się, to był dal niego wymarzony prezent, to że jego przyjaciele pamiętali. Fajerwerki ustały.
- Możesz zejść - krzyknęła Lisanna, lecz chłopak nie zrobił tego. Nabrał powietrza do ust i zionął ogromną falą ognia, nikt nie wiedział co on robi. Utworzyły się na niebie wielkie, ogniste litery 'FAIRY TAIL' ten dzień i noc były wspaniałe, każdemu tego brakowało, zwykły dzień, bez bitew, żadnych zmartwień. Zeskoczył z lodowego tworu i wylądował między przyjaciółmi z szerokim uśmiechem.
- Dziękuję - powiedział, wrócili do gildii, nagle do Dragneela podbiegła Lucy z kartką w ręce.
- Natsu patrz co namalował Reedus! - krzyknęła zadowolona pokazując ukochanemu rysunek, byli na nim oni. Przytuleni do siebie, różowowłosy miał szeroki uśmiech na twarzy i jedno zamknięte oko, oboje byli zarumienieni i szczęśliwi, nad nimi było małe serduszko w kolorze włosów chłopaka.



- Super! - ucieszył się i pocałował blondwłosą w policzek. Ten dzień był dla niego tak wspaniały, że nigdy go nie zapomnij, mógłby trwać wiecznie, ale to jest Fairy Tail w tej gildii nigdy nie będzie spokojnie i to mu się podobało. Od dzisiaj miał 19 lat, ale to nie robiło różnicy, nadal był sobą, ten sam uśmiech, wygląd, zachowanie, jest typem człowieka, który nigdy się nie zmieni i nikt tego nie chce, może nie jest idealny, ale na tyle wspaniały by sprawić radość każdemu i dodać odwagi.
________________________________________________________________


Ohayō mina ! Dzięki Sunnie macie nowy rozdzialik :3 Postanowiłam coś na wesoło i bez krwi, krótki odpoczynek od walk, ale nie martwcie się. Dezycja zapadła najsilniejsza drużyna Fairy Tail wyruszy na misję ! Tego jeszcze u mnie nie było, ale nie zwykłą, zdradzę wam to. Rangi S Erza ich zabierze, tym razem to będzie legalne :D  Tylko muszę wymyślić co to będzie za misja, na razie zero pomysłów. Jeśli jest coś co chcielibyście zobaczyć w moim Fairy Tail pisać w komentarzach a ja to przeczytam, zastanowię się i są wielkie szanse że to się pojawi. Mam nadzieję, że wam się podoba, nie ma to jak nasze kochane NaLu, cały czas się miziają. Postaram się dodać jakiś rozdział w tym tygodniu, ale nawalili mi tyle testów że masakra -.- proszę o opinię. :3

12 komentarzy:

  1. Oh jakie to słodkie, kolejny Kawaii rozdział ;D
    Czekam na więcej!
    Weny Życzę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejciu!~~ Wiedziałam, że napiszesz! Strasznie szybko! Me gusta :3
    Po prostu kocham, jak ty piszesz!~
    Ciekawa jestem, jaka misja?!

    Pozdrawiam i zapraszam do mnie

    Buziaczki :*

    PS. Odpowiesz mi na poprzedniego komentarza?

    OdpowiedzUsuń
  3. chodzi z tym obrazkiem jeśli tak to odpisałam :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Hehe fajny rozdzialik ^^ A ten ogień w naszyjniku..rozczuliłam się :D W sumie, to dla mnie jedna z większych zagadek FT - ile ten Natsu ma lat :D Wygląda na te 19-ście ale kto ogląda anime czy czyta mange to wie że z tym wiekiem to nie jest taka prosta sprawa :P Dobra, wracając do bloga - super :D A co do misji...może coś w górach? Pokonanie jakieś bestii?

    OdpowiedzUsuń
  5. Natsu ogólnie ma 18 prawdopodobnie ale raczej tak, przynajmniej tak pisze. Hmmm w górach Yasha zaciekawiłaś mnie :3 A ty kiedy dodasz nowy ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Kawaii *w* brak mi słów po prostu [zamiast robić na jutro komiks do projektu, sobie czytam - głupia ja xD] ale zajebiaszczy rozdzialik :3

    OdpowiedzUsuń
  7. ,,-T-t-to dopiero mężczyzna...chyba - zająknął się Elfman."
    ,,- Szubi-dubi-du - na scenie pojawił się Gajeel, ''śpiewając'' swoją słynną piosenkę, ale po chwili z niej zniknął od ciosu Salamandra."
    Ha, ha Elfman i Gajeel najlepsi xD A rozdział też fajny, najfajniejsze moim zdaniem były fajerwerki :3

    OdpowiedzUsuń
  8. Hhaha Cana i jej Sake wypadające z dłoni , zadziwienie i komentarz Elfmana i do tego " Szubidubidujący " Gajeel nie no świetnie to wyszło. Do tego uroczy prezent Natsu dla Lucy. Świetne <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 'wszyscy unieśli w górę kieliszki z szampanem, tylko Cana miała butelkę' taaak, Cana skorzystała z urodzin najbardziej!

      Usuń
  9. kolejny códowny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń