środa, 13 marca 2013

43. Wspomnienia

- Muszę coś wymyślić. Szkoda, że nie potrafię być niewidzialny. - Westchnął Dragneel drapiąc się w tył głowy, jeszcze raz rozejrzał się dokładnie po pomieszczeniu, lecz nic pożytecznego prócz kurzu i pajęczyn w nim nie znalazł. Zajrzał do innych pokoi z nadzieją, że znajdzie w nich coś pomocnego.
- Chyba muszę tu poczekać. W końcu się znudzą. - Powiedział sam do siebie, siadając przy ścianie.
Niebo przybrało kolor ciemnego granatu, a na nim pojawił się srebrzysty księżyc. Salamander spał, oparty o starą ścianę budynku, powoli otworzył oczy i ziewnął, otwierając szeroko usta.
- O rany, już noc. - Oznajmił lekko zdezorientowany, wstał przeciągając się, po czym wyjrzał ostrożnie przez drzwi. - O matko moje nogi! - Krzyknął z powrotem siadając po turecku. Nogi bolały go nawet jak siedział, a co dopiero mówić o chodzeniu czy bieganiu, ale nie miał innego wyboru. Jeszcze raz wyjrzał delikatnie czy nikogo nie ma, niestety okazało się że jest zupełnie na odwrót. - Czy oni są nienormalni?! - Wykrzyczał, co nie było zbyt mądre, ponieważ został zauważony i jak najszybciej musiał uciekać.
- Czemu ja się czasem po prostu nie zamknę?! - Skarcił sam siebie biegnąc jak najszybciej w stronę hotelu. Biegł tak przez jeszcze kolejne trzy godziny, na szczęście udało mu się w końcu dotrzeć do celu. Wbiegł do pokoju, dysząc ciężko. Fraud, który studiował mapę świata paląc papierosa, spojrzał na Dragneel'a.
- A tobie co się stało? - Zapytał zdziwiony. Różowowłosy chciał mu odpowiedzieć, lecz nie mógł. Czarnowłosy wziął butelkę wody i rzucił ja w stronę chłopaka. Ten duszkiem pozbył się całej jej zawartości, mimo to wciąż ledwo łapał oddech, a na jego ciele widniały kropelki potu.
- Goniło mnie ze trzydzieści osób. - Wydyszał, Fraud słysząc to zaczął się głośno śmiać. - No i co w tym śmiesznego?!
- Samo to, że miałeś chyba niezły joging. O matko, ty to musisz mieć ciekawe życie. - Brzuch aż go bolał z rozbawienia. Salamander najchętniej wstałby i uderzył go prosto w twarz, ale nie miał na to sił.
- Ja bym się nie śmiał, bo będziesz mnie jutro musiał nieść. Biegałem przez kilka godzin non stop. Nie czuje nóg.
- Trzymaj. - Rzucił w jego stronę paczkę z papierosami, Smoczy Zabójca wyciągnął jednego z nich i zapalił.
- Staczasz mnie, a z resztą. Czego ty szukasz? - Zapytał wypuszczając z ust chmurkę dymu.
- Jeżdżę po całym świecie, myślę gdzie by tu dalej.
- Aa. Ja prawie to zrobiłem, w poszukiwaniu Igneela i podczas różnych misji. Widziałem zbyt wiele, to czego nikt nie powinien widzieć, co nie powinno istnieć. A co gorsza, niektóre rzeczy przeżyłem. Przeżyłem cudem. - Opowiedział, na samą myśl tych wspomnień posmutniał i poczuł ten okropny ból. Zamknął oczy chcąc o tym zapomnień, ale w ten sposób jedynie wyostrzył tamte obrazy.
- Jesteś zwykłym szczeniakiem, a wydaje się że widziałeś i przeżyłeś więcej niż większość ludzi. - Stwierdził czerwonooki.
- Sam nie wiem, ale...
- Nie musisz mówić. - Przerwał widząc jak wielki ból sprawia mu samo myślenie o tym wszystkim. Przez kolejne pół godziny siedzieli w ciszy. Salamander czuł jak jego powieki stają się co raz cięższe, aż w końcu pogrążył się  w głębokim śnie. Grzesznik usłyszał ciche chrapanie, spojrzał na Natsu i podszedł do niego biorąc na ręce, po czym kładąc go na łóżku. - Jak dziecko. - Westchnął znów siadając przy stole. Było spokojnie, ale nie dla różowowłosego. Na jego twarzy pojawił się grymas bólu, a na czole kropelki potu.

*  *  * 

Siedział z rękami skutymi grubymi łańcuchami i uniesionymi ku górze, był ubrany jak zawsze prócz kamizelki i narzutki. Na jego ciele widniały liczne rany i siniaki. Kilka żeber było połamanych, a on nie czuł w sobie ani krzty siły. Był w jakimś ciemnym pomieszczeniu przypominającym loch lub cele więzienną. Happy leżał w klatce patrząc na pozbawionego sił przyjaciela, lecz nie byli sami. Nagle do Salamandra podszedł mały chłopiec, który miał na oko siedem lat.
- Jesteś głodny? Bo ja mam chlebek. - Zapytał się chłopiec, który mógł swobodnie chodzić, nie to co Dragneel - był obezwładniony. Siedział po turecku patrząc na swoje nogi.
- Nie, lepiej ty go zjedz, ale mam prośbę. Czy mógłbyś dać kawałek mojemu kotkowi, ma na imię Happy. - Chłopiec podszedł do Exceed'a i podał mu kawałek posiłku, po czym pogłaskał go delikatnie po mordce, co na twarzy chłopczyka wywołało uśmiech. Happy przez chwilę wpatrywał się w kawałek chleba, chciał podzielić się w różowowłosym.
- Dziękuję. - Wyszeptał słabym głosem. - Happy jedz.
- A ty? - Zadał pytanie kotek.
- Dam radę. Jakoś nas stąd wydostanę. - Obiecał. W jednym momencie do pomieszczenia weszło dwóch strażników, kiedy zobaczyli pożywienie w rękach więźniów natychmiast je zabrali, a na ich twarzach pojawił się chytry uśmiech.
- Gnoje. - Zaklął Salamander, jeden z mężczyzn podszedł do niego.
- Co powiedziałeś? - Zapytał zdenerwowany.
- Jesteście gnojami! Co ci ludzie wam zrobili?! A może ja ciebie tak zamknę! - Krzyczał ostatkami sił. Strażnik zaśmiał się i kucnął przy chłopaku. Zacisnął dłoń w pięść i uderzył nią w twarz Smoczego Zabójcy.
- Nie pyskuj, bo cię zabiję. - Powiedział ściskając mocno szyję Salamandra. - Zrozumiałeś?
- Stul pysk. - Wychrypiał przez zaciśnięte zęby, mężczyzna stracił cierpliwość, a z jego twarzy znikł chytry uśmieszek. Znów uderzył chłopaka, po czym kopnął go w brzuch, następnie chwycił jego włosy i uderzył głową o ścianę. Wstał i ostatni raz kopnął go w twarz, z ust różowowłosego wylała się krew, jak i z tyłu głowy.
- Ktoś jeszcze ma coś do powiedzenia?! - Krzyknął. Wszyscy byli przerażeni, nikt nie odważył się pisnąć choć jednego słowa, więc wyszedł trzaskając kratą. Jedna z dziewczyn, która miała z szesnaście lat podbiegła do niego.
- Wszystko w porządku? - Zapytała delikatnie podnosząc jego głowę, cały był zakrwawiony.
- Ta... - Odparł cicho. - Mam prośbę. Rozpal ogień.
- Co? - Zdziwiła ją ta prośba.
- Zaufaj mi. - Mówił słabym głosem. Dziewczyna rozłożyła kilka suchych rzeczy i zaczęła rozkrzesać ogień, lecz kiedy prawie jej się udało, do pomieszczenia znów wszedł strażnik. Zgasił płomień, a nastolatkę uderzył w twarz. W rękach miał gruby pręt, którym wycelował w głowę Dragneel'a. Ostatnie co pamiętał przed utartą przytomności to krzyk Happy'ego i krew zciekającą mu do oczu.

*  *  *

Obudził się z krzykiem, dysząc ciężko. Jego skóra była blada i mokra od potu. To co widział nie było przyszłością, czy teraźniejszością, ale przeszłością do której nie chciał wracać. Ilekroć udało mu się o tym choć trochę zapomnieć, znów powracało. Rozejrzał się po pokoju, był w nim sam. Znów zamknął oczy i przetarł twarz dłońmi. Wstał i chwiejnym krokiem poszedł do łazienki. Odkręcił wodę, po czym spojrzał w lustro i przemył twarz zimną wodą.
- To znowu wraca, dlaczego? - Powiedział drżącym głosem, posiadał wiele wspomnień, zarówno dobrych jak i złych. Ale czemu akurat śnią mu się koszmary. Chciał wrócić do Lucy, zobaczyć ją, jej uśmiech, to co odciąga go od straszliwej rzeczywistości. Skoro nie było Frauda, postanowił wziąć chłodny prysznic, który może go trochę uspokoi. Zdjął ubrania i wszedł pod bieżącą wodę, która spływała po jego ciele, tym samym obmywając je.
Po dwudziestu minutach wyszedł z łazienki, jedynie w samym ręczniku.
- No weź, trochę przyzwoitości. Ja nie twoja panna i nie życzę sobie takich widoków. - Powiedział czarnowłosy z cieniem żartu w głosie.
- Tak nagle wszedłeś, to co masz do mnie? Puka się.
- Nie ważne. Ubieraj się, bo idziemy. - Oznajmił. Salamander poszedł z powrotem do łazienki i ubrał się w swój codzienny strój. Po tym jak opuścił pomieszczenie od razy położył się na łóżku. - Chyba coś ci się pomyliło. - Dodał zirytowany.
- Nie dam rady. - Wyjęczał w poduszkę różowowłosy.
- Nie przedłużaj. Im szybciej się zbierzesz, tym szybciej wrócisz do tej swojej panny. - Próbował zmotywować młodego maga.
- Tak wiem, ale...co ty robisz?! - Fraud podszedł do chłopaka i wziął go na plecy.
- Nie będę z tobą dyskutował, a tak będzie szybciej. Chyba rzeczywiście nie za bardzo możesz chodzić. - Odparł, po czym zamiast wyjść przez drzwi, wyskoczył przez okno. Biegł szybko, aby opuścić miasto nim ktoś zauważy Salamandra. - Jesteś strasznie lekki
- Dość długo nie jadłem. - Odpowiedział, nie wiedział czemu ale znów był senny, mimo to bał się znów zasnąć, ponieważ straszne wspomnienia mogą wrócić. Lecz jego powieki wydawały się takie ciężkie, aż w końcu uległ i zasnął.

* * *

Przechodził przez miasto zapełnione ludźmi, którzy nawzajem byli dla siebie wrogami. Happy siedział mu na głowie, nagle zatrzymał się, ponieważ zobaczył coś co go przeraziło. Siedmiu ludzi,w tym także kobiety, stało przy sznurach czekając na wyrok, którym było powieszenie. Salamander stanął bez ruchu z szeroko otwartymi oczami, nie rozumiał niczego co się tu działo.
- Happy, zamknij oczy. - Rozkazał różowowłosy, aby kotek nie musiał tego oglądać, natomiast on sam nie mógł nic zrobić, jakby całe jego ciało ogarnął paraliż. Widział śmierć tylu ludzi, zupełnie niewinnych. Choćby nie wiadomo jak bardzo chciałby o tym zapomnieć, nie będzie potrafił. Zaczął się wycofywać cały drżąc. Odwrócił się i pobiegł w przeciwną stronę. Nie miał pojęcia, że to dopiero początek koszmaru, a on był w samym jego centrum. 
- Natsu, mogę już otworzyć oczy? - Zapytał kotek.
- Tak. - Odparł Dragneel. Happy spojrzał na przyjaciela, który stał opierając się o ścianę i wpatrując się głucho przed siebie, przed oczyma cały czas miał ten moment. Namalowany krwią, obraz śmierci.

*  *  *

Znów przebudził się z krzykiem, spadł z czegoś wprost na twarz. Rozejrzał się po pomieszczeniu dysząc ciężko, dopiero po chwili zorientował się, że jest w swoim domu. Wstał podtrzymując się hamaku i masując obolały nos. Chciał iść do łazienki, ale poczuł ogromny ból w nodze i na powrót leżał na podłodze. 
Nagle do pokoju wbiegła Lucy, kiedy zobaczyła leżącego Salamandra w krwi, przestraszyła się i kucnęła koło niego.
- Natsu, co się stało?! - Zapytała przerażona.
- Chyba nogę sobie rozwaliłem. - Oznajmił, lecz nie było to nic poważnego. Dziewczyna wtuliła się w niego, Dragneel zdziwił się, ale odwzajemnił uścisk.
- Tęskniłam. - Wyszeptała. - Obiecaj, że już nigdy tak nie wyjedziesz.
- Nie mogę ci tego obiecać, ponieważ jeszcze wiele razy będę musiał wyjechać, ale zapewniam, że wrócę. Tylko musisz na mnie czekać. - Odparł całując ją namiętnie w usta, Heartfilia nie stawiała oporu. 

+18 (opisuję coś takiego pierwszy raz, ostrzegam *^*)

Złapała za jego włosy i przyciągnęła mocno do siebie, on natomiast chwycił jej uda i przyciągnął do swoich bioder, siedział na nim ściągając powoli szalik z jego szyi, a następnie kamizelkę. Różowowłosy nie pozostawając jej dłużny dosłownie zerwał bluzkę z magini, ukazując zielony stanik. Wstał trzymając ją nadal przy sobie, oparł się o ścianę zrzucając przy tym pare obrazów, lecz nie zmartwiło ich to. Rozpięła pasek przy jego spodniach sprawiając, że narzutka osunęła się na ziemię. Zaczął całować jej szyję, a następnie ramiona, przy czym zdjął jej krótką spódniczkę rzucając gdzieś w kąt. Wrócił znów do ust, delikatnie przejeżdżając językiem po jej szyi, dziewczyna westchnęła cicho łapiąc jego spodnie i mocno szarpiąc, tak że  zerwała je z chłopaka, ukazując czarne bokserki. Heartfilia stanęła na własne nogi, trzymając kark Dragneel'a, aby jego twarz cały czas była przy jej, przez co musiał się schylać. Zaczęli się przesuwać, aż w końcu zabrakło im drogi i Salamander stanął oparty o drzwi łazienki. Czuła żar bijący od jego ciała, kochała wszystko co w nim było. Te białe kły kiedy się uśmiechał, dzikie, zielone oczy, rozczochrane włosy, pragnęła go tylko dla siebie. Przejechał dłońmi po jej biodrach w końcu docierając do zapinki od stanika, z którą przez chwilę się szarpał. Opuścił delikatnie jedno z ramiączek, natomiast drugie opadło samo. Włożył dłoń pod niego, dotykając piersi dziewczyny i zdejmując górną część bielizny. Znów czując słodki smak ust blondwłosej, złapał jej zaróżowione policzki przyciągając do siebie. Przejechała paznokciami po plecach różowowłosego pozostawiając podłużne ślady, w pewnym sensie było to dla niego teraz przyjemne. Chwile oderwali się od siebie dysząc ciężko, ich spojrzenia się spotkały a usta wykrzywiły się w lekkim uśmiechu, lecz ta przerwa nie trwała zbyt długo. Ich usta znów połączyły się w namtnym pocałunku, Smoczy Zabójca podniósł delikatnie Heartfilie podchodząc w stronę kanapy, która teraz była rozłożona. Potknął się i oboje wprost upadli na łóżko. Musnął opuszkami palców jej szyję i piersi, a następnie masował lekko jej udo po wewnętrznej stronie, niepewnie chwycił materiał majtek i włożył pod nie rozgrzaną dłoń, ściągając je. Leżał nad nią, przygniatając ją ciężarem swojego ciała, przyłożyła ręce do jego policzków, lecz on złapał je w nadgarstach i przytrzymywał nad jej głową, muskał wargami szyję magini delikatnie przygryzając kłami jasną skórę. Wpatrywał się w jej brązowe oczy, po chwili rozchylając językiem jej wargi i obdarowując jeszcze bardziej namiętnymi pocałunkami. Posadził ją na sobie tak, że siedziała na nim rozkrakiem, a on sam leżał. Złapał jego bokserki i bez wahania zciągnęła je z Salamandra, zrzucając na podłogę. Teraz to ona całowała jego umięśniony brzuch, schodząc co raz niżej. Położył głowę na poduszkę mrucząc cicho, za moment znów jej wargi dotykały jego podbródka, a następnie czoła specjalnie omijając usta. Różowołosy zaśmiał się cicho kładąc blondwłosą obok siebie, ucałował jej kark, później przejechał ustami po kręgosłupie po chwili znów leżąc nad nią. Pragnęli siebie nawzajem, tak bardzo że nie mogli przestać. Dziewczyna przeczesała palcami rozczochrane włosy, oplotła nogi wokół jego bioder i wydała z siebie głośny jęk. Złapała za tył jego głowy i przycisnęła do siebie czując niesamowite ciepło. Wpił swoje usta w jej wargi, wymieniali się namiętnymi pocałunkami bez zamiaru zaprzestania tej czynności, dla nich ta chwila mogłaby trwać wiecznie. Na chwilę usiedli nadal nie odrywając się od siebie, wbijała paznokcie w jego umięśnione ciało, a on tylko cicho stękał za każdym razem. Schylał się nad nią, więżąc ją swoimi zgiętymi w kolanach nogami, ale ona nie miała zamiaru się stąd ruszać. Teraz oboje delikatnie poruszali biodrami, czuła jego ciepło w sobie, chwyciła mocno kołdrę, a jej blond włosy rozlewały się na pościeli. Wydawała z siebie co raz głośniejsze jęki, po chwili znów sprawiając że to ona leżała na chłopaku. Całowała jego brzuch, na którym widniały ślady jej paznokci, następnie podbrzusze, Dragneel westchnął z zadowolenia, po chwili przyciągając ją do siebie i łapiąc za jej pośladki. Po powtórnej wymianie długich i namiętnych pocałunków, spojrzeli sobie w oczy spojrzeniem pełnym pragnienia, łóżko przesuwało się delikatnie w przód i w tył. Było słychać ciche krzyki i jęknięcia magów. Później znów całował jej ramiona, szyję, a ręką przycisnął jej udo do swojego biodra, zaś ona swoją delikatną dłonią przejechała po jego nodze, łapiąc za plecy i mocno do siebie przyciągając. Delikatnie masował jej piersi okrężnymi ruchami, na jej twarzy były już prawie czerwone rumieńce, tak samo jak u niego. Na ich czołach widniały kropelki potu, oderwał się od jej ust dysząc ciężko i kładąc się obok Heartfili. Musnęła ciepłymi wargami miejsce na szyi gdzie miał bliznę, nim się spostrzegli niebo przybrało kolor ciemnego granatu, które ozdabiały świecące na nim jasnym blaskiem gwiazdy. Bawił się kosmykiem jej blond włosów oddychając głęboko, delikatnie musnął jej usta, ona zamknęła swoje brązowe oczy zasypiając w jego silnych ramionach, z głową opartą na gorącym torsie. Mimo wszystko on nadal nie spał, przytulał ją z otwartymi oczami spoglądając na nią jak na cud, którym dla niego rzeczywiście była. Na jego ustach gościł słodki uśmiech, to była cudowna noc, której żadno z nich nie zapomnij. Ucałował ją delikatnie w czoło szepcząc czule 'kocham cię' a za każdym razem jak to usłyszała czuła niesamowity przypływ ciepła. Leżeli okryci kołdrą, mając tylko siebie, nic więcej nie było im potrzeba.

AYE SIR! Rozdział dodany, no cóż po raz pierwszy opisywałam taka scenę NaLu. Nigdy nie dochodziło do czegos takiego, ponieważ zawsze ktoś im przerywał ale nie tym razem *__* Mam nadzieję że wam się podoba, bo ja nie moge uwierzyć w to, że to napisałam. I mam prośbe, jesli ktoś wie kiedy manga Fairy Tail ma sie ujawnić w Polsce proszę o informacje. No to czekam na wasze opinie w komentarzach i postaram się kolejny rozdział dodać jak najszybciej ~_~

21 komentarzy:

  1. Pierwsza bosko + 18 to co Aya kocha weny

    OdpowiedzUsuń
  2. Swietny rozdzial! Mam osobiste pytanie. Czy jak przeczytalam +18 bedzie ze mna zle?! Xd bo czuje ze coraz bardziej sie pograzam. Ostatnio na sprawdzianie z matmy narysowalam kociego krolika. Oo tak xd a tak na serio swietny rozdzial i zycze weny O.o i... Nie wspomne nic o +18 o.o

    OdpowiedzUsuń
  3. rozdzialik świetny
    Hiro: Mnie najbardziej podobało się +18
    Nie masz tylu lat aby to czytać i stwierdzam jesteś zboczony.
    Hiro: Też przeczytałaś
    Ja traktuje to jako część rozdziału. No ale do rzeczy bo Hiro mi przerwał, życzę weny i dalszego dokonałego rozdziału
    Hiro: Ja mówię to co Kita, a i zapraszam do nas na nowy rozdział tu link
    http://nalu-moja-historia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Te wspomnienia Natsu były przerażające! Aż mi się go żal zrobiło :(
    Dobrze jednak, że ma Lucy, która tak ładnie oderwała go od myśli z przeszłości xD Serio opisywałaś to piwerwszy raz? Bo wyszło Ci profesjonalnie :D Normalnie ohh i ahh ^.^ I szczerze cieszę się, że nie tylko ja mam na swoim blogu tak szczegółowe +18 :P Jak widać nie tylko walki opisujesz tak, że mam wszystko przed oczami, a w piersi brakuje mi tchu. Normalnie cię kocham! :D :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo i widzę zmianę imagu bloga :D Ale jeśli mogę coś podpowiedzieć to proponuję czytelniejszą czcionkę w komentarzach, choć ta nie jest zła :) A co do mangi, słyszałam że może wyjdzie w te wakację, może we wrześniu, ale pewniakiem jest że będzie najpóźniej w 2014 roku. Ja już wypatrzyłam sobie sklep z mangą w moim mieściei tylko czekam, aż się pojawi! :D :*

      Usuń
  5. Pierwsze co zauważyłam to oczywiście zmiana wyglądu bloga, b. ładnie jest, czytelnie i w ogóle :)
    Rozdział.. cóż, gdyby nie ostatni kawałek pewnie bym go jakoś skomentowała, a tak mogę ci tylko powiedzieć że +18 wyszło ci świetnie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. O jaa.. No no. Nie podejrzewałam Cię o takie sceny Natsu. I to +18. Scena hm.. Pozostawię ją bez komentarza, bo już Ci mówiłam jaka jest. Ogólnie rozdział cudny. To Natsu pewnie teraz będzie miał przez 3 dni banana na buzi. No no. Idzie Ci coś raz lepiej. Pisz kolejny bo nie mogę się doczekać.
    Weny
    Buziaki kochanie.

    OdpowiedzUsuń
  7. *-* och i ach to prawdopodobnie najlepsze komentarze do tego wpisu. Widzę że wena dopisuje (huehuehue) i czytanie przez telefon... no mniejsza z tym XD co do ostatniej części rozdziału... ty wiesz co na ten temat myślę ♥.♥ ale nie próbuj robić tego z Erzą i Jellalem tym zajmę się ja :D
    Pozdrowienia ze "słonecznej B*******i Anka :**

    OdpowiedzUsuń
  8. Emm, nie spodziewałam się wątku + 18 o.o Nie wyszło ci źle, nawet mi się podobało...

    ILE TY JUŻ MASZ ROZDZIAŁÓW?! :O Jak ja wam zazdroszczę *.* Ile wy piszecie jeden rozdział? D: Lecicie szybciej niż Małysz czy Stoch XD Pozdrawiam i czekam na ciąg dalszy. Trochę krótko, ale mam masę zajęć na dzień dzisiejszy ;c Trzymaj się :***

    OdpowiedzUsuń
  9. c:
    Nominuję cię do The Versatile Blogger Award! Więcej informacji znajdziesz na moim blogu w zakładce pod tą nazwą c:

    OdpowiedzUsuń
  10. Nominuję cię do The Versatile Blogger Award więcej o tym u mnie http://nalu-utraconeuczucia.blogspot.com/p/the-versatile-blogger-award.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Nominowałam cię do The Versatile Blogger Award

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. więcej inoformacj no moim blogu z nalu

      Usuń
  12. Nominuje cię do nagrody The Versatile Blogger Award (http://nalulovestory.blogspot.com/p/liebster-award.html - szczegóły praktycznie na samym dole :P).

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam ^^ jestem tu nowa :) Jak to ze mną bywa ... przeczytałam twojego bloga w 1 dzień O.o oczywiście nie żałuje :D Fajnie piszesz :P Napewno dodam cie do obserwowanych :D Od dzisiaj jestem stałą czytelniczką no i czekam na kolejce rodziały ;) Zapraszam również na mojego bloga ^^ Mam nadzije na wsparcie http://natsuxlucy-inna-historia.blogspot.com/
    Ślę dużo weny ! <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Pewnie wyjdę na zboczucha, ale byłam ciekawa, kiedy to w końcu nastąpi xD Oczywiście biorąc pod uwagę, że omało nie zrobili tego w gildii, hahah :p Naprawdę świetny rozdział, nie mogę się doczekać, kiedy już przeczytam następny. ^_______^ Weny życzę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. *Q*H-HENTAI!!!!!*Q*
    Nie wiem co sobie o mnie teraz pomyślisz, ale kij z tym XD Muszę to powiedzieć: W KOŃCU SIĘ DOCZEKAŁAM!!!*O*
    Zarąbisty rozdzialik^o^ Jak ty to robisz?!O.o Masz tyle pomysłów, że nienadążam xd W każde notce cuś się dzieje=^.^= Jesteś genialna!!
    Już wcześniej były pikantne scenki NaLu i teraz w końcu doczytałam się finału!*^* Mam nadzieję, że będzie powtórka z rozrywki....*////*

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzięki, że ostrzegłaś, nie lubię hentai i nie musiałam tego czytać ;/ rozdział świetny (oprócz momentu hentai xd) Zaciekawiła mnie przeszłość Natsu. . . Muszę wiedzieć co dalej ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. I ty mi narzekasz na brak komentarzy .? gi-hi wiem ,że to stary rozdział ale musiałam jeszcze raz twoje pierwsze +18 przeczytać ^^ No i oczywiście boskie bo jakże mogło by być :3

    OdpowiedzUsuń
  18. Tekst Frauda był genialny :). Ach nareszcie!!! Nikt im nie przeszkodził :). A te sceny z przeszłości Natsu bardzo mnie ciekawią :). Pozdrawiam i lecę dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  19. "Staczasz mnie, a z resztą." - Natsu, ty sam się stoczyłeś!!!

    OdpowiedzUsuń